1

Na przekór listopadowi pełnemu brązów i szarości postanowiłam wyjść na spacer i zabrać ze sobą mocne, intensywne barwy charakterystyczne dla…wiosny. Założyłam krótką spódnicę, bluzkę, ciepły sweter sięgający za pupę oraz grubą kurtkę, gdyż jestem bardzo wrażliwa na przewianie i wychłodzenie. Postanowiłam pomalować paznokcie na niebiesko i także  w tych odcieniach skomponować dodatki – buty, rajstopy oraz kolczyki. Na koniec wykonałam turkusowo-szary makijaż.

Mam nadzieję, że choć trochę udało mi się przegonić jesienne smutki i melancholię.

Powiew Orientu.

A to wcielenie a’la diablica…

…i znów radosna zieleń


Jedna odpowiedź do wpisu “Jeszcze będzie zielono…”

  1. jenny

    słuszne podejście. też uwielbiam na przekór szarościom otaczać się intensywnymi kolorami. co prawda waga sprawia, że ciężko znaleźć strój inny niż w kolorach gorszych od listopadowej pluchy, ale na szczęście dodatki czy makijaż są dostępne dla każdego (i z tego korzystam).

    cieszę się, że są osoby mające takie samo podejście – świat od razu jest jakiś taki weselszy i człowiekowi się bardziej chce :)


Trackbacki/Pingbacki


Zostaw komentarz