Niedawno byłam pochłonięta lekturą powieści “Łabędź i złodzieje”. Część jej akcji toczy się w XIX wieku. Panie noszą wielkie suknie, czepki, pelerynki i szale. Zafascynowała mnie ta moda ówczesnych dam i postanowiłam uszczknąć z niej i zaadaptować coś dla siebie. Jedyne, co w mojej szafie nadaje się w te zimowe dni do takich epokowych misz maszów jest nakrycie głowy. Przywdziałam więc komin upodabniający mnie nieco do wiekowego nakrycia głowy i ruszyłam na spacer po parku. Szybko, aby zdążyć przed przewidywanym ociepleniem.
Puszczam obłoczki pary jak Withney Huston w Sopocie…
Z tym kominem na głowie wyglądam i czuję się (prawie) jak dama z XIX wieku.
Aj, moje uszy!
Po pewnym czasie zrobiło się dość chłodno. Zaczęłam się zastanawiać, czy odzyskam czucie w palcach.
Jestem taaaaaaaaaaaaaaaaaaaka zadowolona z zimowego spaceru.






Zostaw komentarz